Celowali do nas z długiej broni, wyciągali z samochodów, glebowali, zamaskowani celowali nam w twarz gazem na środku wsi i odjeżdżali wojskowym samochodem z zasłoniętymi tablicami rejestracyjnymi grożąc wywiezieniem nas do Białorusi razem z osobami, które wspieramy. To robili nam Polkom i Polakom, a co robili migrantkom(-tom), gdy nikt nie patrzył? Były sprawy za nieprawidłowe i niesłuszne zatrzymania, były odszkodowania. A my wciąż nie znaliśmy podstawy prawnej, w ramach której wojsko wspiera SG na pograniczu polsko-białoruskim. Organizacje prawnoczłowiecze próbowały się dowiedzieć, ale bezskutecznie. MON twierdził, że to informacje tajne. Co ciekawe, tajne były podstawy działania żołnierzy, a w tym samym czasie MON informowało o liczebności wojska oddelegowanego na Podlasie, wskazując nawet konkretne jednostki skierowane tu do wykonywania konkretnych zadań. Logika?
✋🏽 Wobec niejawności tych dokumentów nie wiedzieliśmy, jaki jest rzeczywisty zakres uprawnień wojska. Wyobraźcie sobie, że o 7 rano idziecie szeroką leśną drogą, a polski żołnierz mierzy do Was z długiej broni i biegnie w Waszym kierunku, wykrzykując jednocześnie wulgaryzmy, albo wyciąga Was z samochodu podczas teoretycznie rutynowej kontroli i rzuca na ziemię – a Wy nie wiecie nawet, na jakiej podstawie prawnej on działa. Był taki czas, kiedy tu na Podlasiu to była nasza codzienność.
Jak pisze Helsińska Fundacja Praw Człowieka, która zaskarżyła decyzję MON o zatajeniu dokumentów: “…w komunikatach służb pojawiały się sprzeczne informacje co do podstaw prawnych działania żołnierzy na pograniczu. Ustawa o Straży Granicznej przewiduje możliwość wsparcia tej formacji przez wojsko, ale potrzebna jest do tego decyzja Ministra, następnie zatwierdzona przez Prezydenta, albo samo postanowienie Prezydenta RP. Jednak nigdzie tych decyzji i postanowień nie opublikowano…”.
⚖️ Ale w końcu logice i transparentności (bo to jeszcze nie żadna sprawiedliwość) stało się zadość. Naczelny Sąd Administracyjny stwierdził właśnie, że NIEZASADNIE UTAJNIONO część dokumentów dotyczących użycia wojska na pograniczu polsko-białoruskim. Mamy nadzieję, że w końcu poznamy te dokumenty.
Więcej przeczytacie na stronie HFHR, do której linkujemy w komentarzu pod postem.