Jak donosi Biełsat:
Rosyjskie władze usiłują rozwiązać problem zapaści demograficznej na coraz dziwniejsze sposoby. Wiceprzewodnicząca Komisji Dumy Państwowej ds. ochrony rodziny, ojcostwa, macierzyństwa i dzieciństwa Tatiana Buckaja zaproponowała, by dostęp do stron dla dorosłych został ograniczony do osób, które… mają dzieci.
Członkini putinowskiej partii Jedna Rosja stwierdziła, że nastolatki mają buzujące hormony i po prostu potrzebują kontaktów intymnych.
– Jeśli ich nie uprawiają, prawdopodobnie korzystają z substytutów. Wiemy nawet, jak się nazywają – strony dla dorosłych – stwierdziła deputowana. – Być może te strony internetowe powinny być dostępne tylko dla osób z dziećmi, ponieważ jeśli po prostu przymkniemy oko na tę sytuację, to plemnik prawdopodobnie nigdy nie połączy się z komórką jajową – zamyśliła się Buckaja.
Deputowana zasłynęła wcześniej opinią, że organizmy Rosjan „nie są genetycznie przystosowane do bananów ani mango” i zalecała Rosjanom jedzenie twarogu z truskawkami oraz sałatek ze świeżych ogórków i zieleniny kupowanych na targowiskach.
Innym razem pogardliwie stwierdziła, że bezdzietni pracownicy są nierzetelni i nie można im ufać.
– Najgorszym pracownikiem, jakiego można mieć, jest młody, samotny mężczyzna po trzydziestce. Nie zatrudniłabym kogoś takiego, bo wiem, że teraz włożę w niego mnóstwo wysiłku, a za rok powie: „No cóż, dziękuję, idę dalej” – powiedziała posłanka

#Rosyjskie #władze #usiłują #rozwiązać #problem #zapaści #demograficznej #coraz #dziwn..